Top-ads

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Tangle Teezer

By | 17:21 Leave a Comment


  Tak, tak. Ja też, podobnie jak wiele dziewczyn, będę dziś zachwalać tą sławną szczotkę do włosów.
Rok temu usłyszałam o niej pierwszy raz. Pomyślałam sobie (jak to ja), że znowu marketingowcy się popisali i zrobili "super inteligentny wynalazek" do włosów, który wabi miliony portfeli kobiet. Początkowo nie chciałam jej kupić, ale
z czasem coraz wiecej dobrego o niej słyszałam od ich użytkowniczek. Zwabiona pozytywnymi opiniami postanowiłam ją przetestować. Któregoś dnia mój niemąż wrócił z pracy z małym prezentem.




  Ucieszyłam się, choć w tym samym momencie pomyślałam "super, tylko czemu pomarańczowa, a nie np. czarna-praktyczna". Zapytałam więc i usłyszałam szybką odpowiedź "żebyś w tym bałaganie (czyt. torebce) mogła ją szybko znaleść". No i miał rację. Widać ją od razu.


  Mój entuzjazm nieco zmalał kiedy pierwszy raz jej użyłam. Ten dźwięk- okropny. Wciąż go nie lubię. Użyłam jej parę razy i nic szczególnego nie widziałam. Jednak moja stara szczorka była już zniszczona, szarpała włosy i wylądowała w koszu. Z braku laku czesałam się "Teezerem". I tak przez pół roku, do dziś. Teraz mogę wypowiedzieć się o niej nieco wiecej.




Szczotka, w moim przypadku, dobrze radzi sobie z kołtunami. Rozczesuje je, nie szarpiąc jednocześnie i nie wyrywając włosów. Parę razy użyłam jej przy suszeniu suszarką i potraktowałam ją dosyć ostro ciepłym strumieniem powietrza. Ząbki są tylko lekko powyginane. Producent zapewnia, że włosy bedą lśnić po jej użyciu. Wydaję mi się, że za bardzo się rozpędził z tym zachwalaniem. Uważam, że dobry szampon, odżywka, a także nasze odżywianie mają wpływ na połysk. Mam długie i gęste włosy, więc nieco dłużej zajmuje mi ich rozczesanie. Nadaje się do rozprowadzania odżywki. Cena ok £10.


 Polubiłam "Teezera" i uważam, że jeszcze długo bedę go używać. Nie szkodzi, pomaga. Moje włosy lubią go.






Pozdrawiam Tysiowa xxx






Nowszy post Starszy post Strona główna

0 komentarze: