Top-ads

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Tusze do rzęs - recenzja

By | 21:58 Leave a Comment


  Witam serdecznie. Dziś napiszę o tuszach do rzęs, które używałam przez ostatnie miesiące.






  Na pierwszy ogień idzie maskara  Rimmel Volume Flash Scandaleyes.




Parę lat temu kupiłam z tej firmy tusz do rzęs Sexy Curves. Niestety nie przypadł mi do gustu. Mało tego, podrażnił mi oczy i powieki. Zraziłam się i postanowiłam, że już nie kupię żadnej maskary z tej marki. W czerwcu jechaliśmy nad morze i chciałam mieć tusz wodoodporny (nie lubię zdjęć z moimi "gołymi" oczami). Skuszona promocją kupiłam
na nowo Rimmel. Cena ok.27.99 zł



Skieruj na siebie wszystkie spojrzenia i wywołaj skandal z nową maskarą Rimmel Volume Flash Scandaleyes- głosiło hasło reklamowe.

Producent zapewnia skandaliczne pogrubienie, nawet dwunastokrotne (komuś puściły wodze fantazji), rzęsy mają się stać gęste, silne i widocznie podkreślone.
Niestety nie mogę się z tym wszystkim zgodzić. Tusz nie chciał osadzać się na rzęsach, a kiedy próbowałam z nim pracować dłużej, sklejał je. Szczoteczka zdecydowanie za duża. Ja mam długie rzęsy i miałam problem, wiec nie wiem jak miałyby go używać dziewczyny z krótkimi. Najgorsze jednak było to, że znowu mnie uczulił. Oczy po jakimś czasie mnie piekły i miałam zaczerwienione powieki.





Skandal to ja wywołałam, jak wyszłam z wody, albo wieczorem. Ludzie pewnie pomyśleli "Patrzcie na oczy tej dziewczyny. Na all inclusive przyjechała, to daje w kocioł ile może".

Nie polecam tego tuszu.



  Kolejną masakrą maskarą jest Maybelline New York Illegal Lenght.




  Producent zapewnia, że tusz zawiera mikro włókna oraz specjalną szczoteczkę Fiber- Fix, pozwalającą osiągnąć efekt maksymalnie wydłużonych rzęs- nawet o 4 mm. Cena ok.31zł.
Tu również nie mogę powiedzieć zbyt dużo dobrego. Na początku byłam zadowolona. Rzęsy były wydłużone, lekko pogrubione. Jednak, aby uzyskać upragniony efekt, musiałam się dużo napracować z nim. Dodatkowo przez dziwny kształt szczoteczki, wieczko bardzo się brudziło.  Po dwóch miesiącach tusz zaczął się osypywać (ale tu muszę dodać, że ten problem mam praktycznie z każdą maskarą), oczy zaczęły mnie piec i były zaczerwienione. Początkowo myślałam, że powodem jest moja intensywna praca (12h). Jednak nawet w dni wolne miałam to samo. Zaraz po nałożeniu czułam, że oczy mi puchną. Rzęsy zaczęły intensywnie mi wypadać. Myślę, że to z powodu m.in. tych włókien. Już kiedyś tak miałam (o ile dobrze pamiętam z tuszem firmy L'Oreal Volume Million Lashes).




  Zastanawia mnie kształt mojej szczoteczki. Nigdzie w sieci nie znalazłam takiej. Trafił mi się krzywulec ??



  Na koniec chciałam napisać parę słów o mojej miłości. Maybelline New York The Colossal Volume Express. 




    Producent zapewnia, iż żel zawarty w formule maskary zwiększa objętość, a gęsta szczoteczka dokładnie rozczesuje rzęsy. Pogrubia je, bez pozostawiania grudek. Cena ok.25 zł.
Co do grudek nie mogę się zgodzić. Po pewnym czasie się pojawiają, tusz zaczyna się osypywać. Jednak nie zraża mnie to. Moje rzęsy wyglądają idealnie. Są pogrubione, rozczesane, ale nie posklejane. Dodatkowo wydłużone( tusz zasycha w miarę wolno, co pozwala na dokładne szczotkowanie rzęs). Nie muszę się przy nim dużo napracować, a efekt i tak zawsze mnie zadowala. Na rynku pojawiają się co chwilę nowe wersje tej maskary. Nie zwracam uwagi na nazwę lecz na szczoteczkę. Musi koniecznie być ta klasczna, prosta i nigdy, przenigdy silikonowa!




  Od dawna ten tusz, a raczej ta szczoteczka jest u mnie numerem jeden. Testuję różne maskary, ale zawsze wracam do tej. Jest sprawdzona. Mam w domu umyte szczoteczki z tego tuszu. Jezeli jakiś się nie sprawdzi, to używam właśnie tej jednej jedynej.




  Chciałam tu wstawić zdjęcia moich wytuszowanych rzęs, ale jak pisałam wcześniej, moje oczy są podrażnione i zaczerwienione. W związku z tym postanowiłam dać im odpocząć. Jak tylko będzie lepiej wstawię fotki na bloga.

* celowo nie wycierałam opakowań, by móc pokazać jak niektóre tusze je brudzą.


Pozdrawiam Tysiowa xxx





Nowszy post Starszy post Strona główna

0 komentarze: