Top-ads

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Ochrona ust

By | 20:57 6 comments


  Weekend powoli dobiega końca. Jako, że wiosna już zawitała do nas, postanowiłam zrobić porządki w ogródku. Przy okazji przesadziłam domowe kwiaty do nowych, większych doniczek. Teraz tylko czekać, aż zakwitną. Zakupy z koleżanką udane, dom posprzątany, czyli czas na relaks.

  W zeszłym tygodniu zamówiłam sobie dwa kosmetyki do pielęgnacji ust. Po ostatniej przygodzie z Carmexem postanowiłam spróbować kolejny produkt tej marki. Przy okazji trafiłam na słynną pomadkę marki eos, a że cena była kusząca, wylądowała w koszyku. 



Sztyft ochronny marki Carmex o zapachu i smaku limonki. Muszę przyznać, że jak na linonkę, to dziwny. Zapach intensywny. Smak nieprzyjemny, konsystencja bardzo gęsta, ale mam uczucie, że na ustach rozsmarowałam zimny smalec. Nieprzyjemne. 



O pomadkach marki eos słyszałam już wcześniej, ale nie miałam zamiaru sprowadzać ich specjalnie ze Stanów, po to tylko, żeby zobaczyć jak działają. Jednak znalazłam w internecie osobę, która rozprowadza produkty ze Stanów w Wielkiej Brytanii. Cena była przystępna, więc tak oto znalazła się u mnie. Mam wersję Summer Friut. Pachnie dość intensywnie. Głównie czuję tu ananas. Zapach przyjemny, na ustach pozostaje cienka warstwa pomadki.



  Recenzje kosmetyków pojawią się po ich wykończeniu. Na dziś tylko tyle mogę powiedzieć. Czy miałyście okazję testować którąś z tych pomadek? 
Miłego tygodnia życzę.

Pozdrawiam Tysiowa xxx


Nowszy post Starszy post Strona główna

6 komentarzy:

  1. chyba też się skuszę na carmex w sztyfcie, jak dotąd miałam tylko ten w tubce i bardzo mi przypasował ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja szczerze mówiąc wole ten w tubce. Nie wiem, czy to przez zimno, ale ten w sztyfcie dziwnie trzyma się na ustach. Mam wrażenie, ze są wysmarowane zimnym smalcem :) Następnym razem kupie w tubce, chyba że w cieplejsze dni pomadka będzie miększa. Na pewno pojawi się recenzja :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Az wstyd sie przyznac, ale w ostatnim tyg mialam duzo na glowie i bezmyslnie wrzucilam gdzies pomadke do kieszeni lub torebki (mam nadzieje, ze nie gdzie indziej). Teraz nie moge jej znalesc, ale jutro mam zamiar to zrobic i zaczac testowac. Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Ja swoj odnalazlam w torebce i teraz namietnie uzywam :)

      Usuń