Top-ads

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Moja jesienno- zimowa pielęgnacja włosów

By | 17:27 14 comments


  Kilka z Was napisało mi, że chętnie poczyta o mojej pielęgnacji włosów, dlatego postanowiłam o niej napisać. Nie ma czarodziejskich sztuczek, odkrywczych specyfików, ale mam nadzieję, że Was zaciekawię.


Moje włosy lubią się z SLSami i innymi 'złymi' składnikami. Są mało wybredne, o ile nie przeciąży się ich nadmierną ilością produktu. W zimie używam częściej suszarki, więc muszę je odpowiednio zabezpieczyć. Tym razem padło na serię Garnier Fructis Repair & Shine. Potrzebowałam czegoś, co nawilży moje przesuszone włosy i nada im blasku, ale jednocześnie nie obciąży u nasady. Ten duet świetnie się sprawdza.  Zawiera wyciąg z oliwek, awokado i masło shea. Jest już na wykończeniu (niebawem obszerniejsza recenzja) i chyba ponownie się na niego skuszę. Może tutaj kogoś zaszokuję, ale od lat najlepszym dla mnie szamponem był Head & Shoulders. Jest niezastąpiony, ale staram się go kupować raz na jakiś czas. Wydawało mi się, że raz na jakiś czas zbyt mocno wysuszał on skórę głowy. 


Moje włosy dość szybko przyzwyczajają się do szamponów i często dany produkt nie działa tak, jak to robił wcześniej. Dlatego na zmianę stosuję mój hit roku i ulubiony duet- Green Pharmacy z łopianem większym. Idealny zestaw na obecną porę roku i dla tych z Was, którzy mają problemy z nadmiernym wypadaniem włosów. Ja właśnie z takim się borykam. Szampon jest nieco łagodniejszy, ale bardzo dobrze oczyszcza skórę głowy i włosy, pozostawiając je lekkie i pełne blasku. Więcej o tych produktach możecie poczytać >TU<


Po bardzo miłej i owocnej współpracy z produktami marki Green Pharmacy postanowiłam spróbować czegoś nowego i padło na dwa olejki do włosów. Pierwszy to olejek łopianowy z olejem arganowym, który ciepły wmasowujemy w skórę głowy na 20- 30 min. Nie przepadam za olejowaniem włosów, ale uwielbiam łopian i wiem, że przynosi korzyści. Po za tym używam go podczas wizyt w saunie, więc nie muszę specjalnie wysilać się z jego podgrzewaniem. Dopiero zaczęłam z nim kurację, więc na recenzję musicie jeszcze trochę poczekać. Mam nadzieję, że się nie zawiodę. Drugim produktem jest jedwab w płynie z aloesem na łamliwe końcówki.  Ja co prawda z nimi nie mam takich problemów, ale trzeba temu zapobiegać, zwłaszcza, że suszę je suszarką. 


Na koniec nowość w mojej pielęgnacji. Ekologiczna herbata ze Skrzypu Polnego. Nie lubię suplementów diety w tabletkach, czy kapsułkach. Wolę bardziej naturalne metody leczenia i pielęgnacji, więc bardzo jestem ciekawa efektów. Przyznam, że kiedy otworzyłam opakowanie poczułam zapach sianka dla gryzoni. Pomyślałam, że ciężko będzie mi się przyzwyczaić do jej picia. Na szczęście jego smak jest delikatnie wyczuwalny, a bardziej przypomina zieloną herbatę. Piliście ją kiedyś? Jakie efekty zauważyliście?


Oczywiście moją ukochaną szczotką do włosów jest wciąż Tangle Teezer, o której więcej przeczytacie >TU<. To dzięki niej moje włosy nie są połamane, a końce w niemalże idealnym stanie.


Ciekawa jestem jak wygląda Wasza pielęgnacja włosów o tej porze roku. Macie swoje ulubione duety? Znacie produkty, o których dziś napisałam? 

Nowszy post Starszy post Strona główna

14 komentarzy:

  1. Masz piękne włosy:) Zazdroszczę, że są tak mało wymagające:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :) Czasami jednak daja mi niezle popalic.

      Usuń
  2. Zazdroszczę długości ;) również planuje taki post u siebie skoro lubisz "złe" produkty ;) to myślę ,że Aussie by ci się spodobało ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dbaj o swoje, a tez będziesz takie miała :)) ja miałam ta odżywkę 3 minutowa z Aussie, ale niestety nic u mnie nie robiła. Powiedziałam, ze nigdy tych produktów nie kupie, ale wiadomo jak to z nami, kobietami jest :))

      Usuń
  3. Jak ja bym chciała mieć tak długie włoski....:-)
    ____________________________________________
    http://rozowyswiatmarthe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Ja sie na niego skusilam po przeczytaniu wielu pozytywnych opinii :))

      Usuń
  5. Ciekawa jestem tego olejku łopianowego. Niestety nieco się zniechęciłam do green pharmacy, bo szampony wydają się zanadto myjące (?) - włosy są suche i szorstkie niestety :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zalezy od tego jaki typ wlosow masz. Mnie one odpowiadaja. Poza tym przewaznie zawsze stosuje odzywke, wiec u mnie tego problemu nie ma. Co do olejku, to raczej nie przesuszy, wiec warto sprobowac :) mnie on znowu nieco przetluszcza wlosy :/ ale licze na efekty w postaci baby hair :)

      Usuń
  6. na baby hair polecam pić siemię lniane!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tyle dobrych recenzji o nim czytalam i nawet je kupilam i uprazylam. Nie wiem jednak co sie stalo, ale przestalam je jesc. Chyba musze wrocic do niego :)

      Usuń