Top-ads

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Podsumowanie miesiąca I Styczeń '14

By | 21:39 16 comments


  Minął już pierwszy miesiąc nowego roku. W uszach wciąż brzmią postanowienia noworoczne, w ustach mam jeszcze smak świątecznych potraw, a w głowie wizytę w rodzinnym domu. To właśnie ten wyjazd rozstroił mój umysł na jakiś czas. Niestety taka jest cena mieszkania zagranicą. Nauczyłam się jednak dostrzegać te pozytywne i miłe rzeczy. Tak się przecież leczy smutek.



ZDJĘCIE MIESIĄCA


Niezliczoną ilość razy miałam obdarte stopy, odciski i bąble na nogach, bo nie rozchodziłam wcześniej butów. Tym razem od tygodnia chodziłam po domu w dwóch, trzech parach skarpetek. Efekt zadowalający. Cała noc przetańczona bez odcisków. Ciekawa jestem, czy Wy macie jakieś sprawdzone sposoby na rozbicie ciasnych butów?


***

Aferkowo małe, to miejsce, gdzie znajdziecie informacje dotyczące różnych przekrętów w świecie blogowym. Kradzieże zdjęć, afery. Ostatnio dowiedziałam się o dziwnym zjawisku, jakim jest kupowanie sobie Lajków

***

Jako mała dziewczynka wklejałam ciekawe zdjęcia z gazet do zeszytu. W szkole średniej, wraz z koleżanką prowadziłyśmy kronikę szkolną. Dużo zdjęć, rysunków i innych ciekawych ozdób. Takie kreatywne zajęcia sprawiały mi dużo radości i pobudzały moją wyobraźnię. Ostatnio, przeglądając blogi, natrafiłam na ciekawy post o Scrapbooking'u. Mam ochotę stworzyć taki i wklejać tam moje zdjęcia z instagramu. A Wy? Lubicie takie prace manualne?

***

10 powalających widoków z okien hotelowych pokoi. Widoki tak urzekające, że aż niemożliwe. Ciekawa jestem tylko, czy w rzeczywistości też takie są. Był ktoś z Was? 

***

O tym, że w kolorowych napojach jest cukier chyba każdy z nas wie. Jednak zdjęcia przemawiają do mnie bardziej niż etykieta na opakowaniu. Macie ochotę je zobaczyć? Na >TEJ< stronie je znajdziecie.

***

A bowl full of lemons to kolejna strona, gdzie znajdziemy mnóstwo pomysłów jak zorganizować nasze życie i dom. Bardzo spodobał mi się pomysł z przechowywaniem dokumentów. Posegregowane kolorystycznie w ozdobnych pudełkach. Na pewno łatwo się w nich odnaleźć. 

***

Za każdym razem, kiedy zostawiacie u mnie komentarz odwiedzam Waszą stronę. W taki właśnie sposób znalazłam ciekawy blog, który dopiero stawia pierwsze kroki, ale autorka zaciekawiła mnie swoją zdolną ręką do tworzenia pięknych rzeczy. Zapraszam serdecznie do zobaczenia >TEGO< dzieła. Piękny perłowy naszyjnik to tylko jedno z jej dzieł.  

***

Dlaczego warto biegać, to grafika, która w łatwy i szybki sposób przekonuje nas do ruszenia się z kanapy. Ja ostatnio, po długiej przerwie, przebiegłam prawie 30 min. bez przerwy. Lubicie biegać?

***




Mam wrażenie, że mogłam wycisnąć ze stycznia jeszcze więcej, dlatego w lutym obiecuję sobie poprawę i gotowość do działania. Niestety nie przeczytałam żadnej książki, co mi się nie spodobało, bo na półce czeka cała ich masa. Czas wybudzić się z zimowego snu. Utworzyłam zakładkę w komputerze do zapisywania ciekawych stron, by nic mi nie umknęło. 


  Bardzo lubię tego typu posty u innych, bo niejednokrotnie znalazłam coś ciekawego. Mam nadzieję, że i Wy polubicie tą serię u mnie i znajdziecie coś dla siebie. Dajcie koniecznie znać. 


Ciekawa jestem jak Wam minął styczeń? Kreatywnie? Pracowicie? Leniwie?



Nowszy post Starszy post Strona główna

16 komentarzy:

  1. te zdjęcie "z rozpychania butów" --> powaliło mnie, bo robie tak samo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, najważniejsze, że działa. Gorzej z wyglądem. Mój partner jednak przyzwyczaił się do mieszkania z dziwakiem :)

      Usuń
  2. genialny patent na buty! uśmiałam się ;) mój styczeń był intensywny i takie miesiące lubię najbardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez. Wtedy czuje, ze cos zrobilam i ze wykorzystalam miesiac na maxa :)

      Usuń
  3. Też miałam takie włochate skarpetki i też rozpychałam nimi buty:) Letnie sandałki, więc widok też był przedni;P Polecam spryskać wcześniej buty od środka specjalnym sprayem do rozciągania obuwia, wtedy cały proces idzie znacznie szybciej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sandaly i takie skarpeciory? Widok bezcenny :)) dziekuje za rade. Bede teraz szukac takiego sprayu.

      Usuń
  4. hahaa! Mam ten sam problem z butami i ten sam sposób! :) Jak dla mnie jest niezawodny :) Chociaż trochę czasochłonny i niewygodny- kilka dni w szpilkach po domu trzeba pochodzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezawodny :) Ania w komentarzu powyzej wspomniala o sprayu przyspieszajacym rozbicie, a ja jeszcze gdzies czytalam o podgrzewaniu buta (bedac w tych skarpeciorach) cieplym powietrzem. Musze nastepnym razem wyprobowac ktoras z tych metod, bo obawiam sie, ze moja podloga nie zniesie nacisku szpilek :)

      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Zdjęcie smieszne, nie łatwiej byłoby kupić rozciągacz do skóry?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) pewnie byloby latwiej, ale jestem kobieta :))

      Usuń
  6. Tez podobnie ubieram skarpetki i chodzę w butach żeby troszke sie rozeszły a niby takie sztywne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) widze, ze to patent wiekszosci kobiet.

      Usuń
  7. Właśnie siedzę z grubą skarpetą i jednym butem na nodze... Prawa stopa większa o ponad pół rozmiaru:)
    Powiedz mi, jak sobie radzisz z bólem palców podczas takiego rozpychania? Czuję, jak od małego palca promieniuje ból przez całą stopę, a skarpetka do najgrubszych nie należy... Po założeniu buta na taką skarpetkę jak na zdjęciu dosłownie łzy mi w oczach stają. Eh. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o czym piszesz. Tez tak mialam. Dlatego ja rozpycham je kazdego dnia po troche. Kiedy bol na poczatku jest promieniujacy, to zakladam buty na chwile, zzawilam palce do dolu, rozwijam i tak pare razy. Pozniej sciagam buty na jakis czas. Tak w kolko, az przestaja bolec. Pozniej sa na tyle rozbile, ze mozna w nich chodzic kilka godzin.

      Jedna z czytelniczek polecala mi suszarke, wiec moze sprobuj po zalozeniu podgrzeac je przez chwile, a kiedy bedziesz czula bol zdejmij je.

      Daj znac jak czy pomoglo :)

      Usuń