Top-ads

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Zimowy ulubieniec do twarzy- Dermosan

By | 20:45 10 comments


  Mój odwieczny problem w okresie zimowym, to sucha, podrażniona i pierzchnąca skóra. Nawilżanie jej i natłuszczanie to podstawa. Dodatkowo co roku, będąc w tym okresie w Polsce, moja cera wariuje i przesuszenie wydaje się być jeszcze większe. Pojawiają się zaczerwienienia i suche skórki na policzkach. Leczenie tak podrażnionej skóry wymaga czasu i jest uciążliwe. Trzeba uważać na każdy kosmetyk, który chcemy zaaplikować, gdyż może on pogorszyć jej stan. 

Z pomocą przyszedł mi krem, który zna jeszcze moja babcia, a ja dowiedziałam się o nim przypadkowo. Gdzieś przeczytałam, że Anja Rubik bardzo go lubi. I tak z czystej ciekawości postanowiłam go spróbować. Krem używam od połowy stycznia i już teraz widzę ogromną różnicę. 





Krem tłusty do pielęgnacji twarzy i całego ciała. Odżywia i wzmacnia skórę osłabioną, hamuje proces jej wysuszania, chroni również przed wiatrem i mrozem. Zawiera witaminy A i E niezbędne do prawidłowego rozwoju naskórka. Obecna w kremie gliceryna działa nawilżająco i zmiękczająco. 

Skład: Petrolatum, Water, Sorbitan Sesquioleate, Beeswax, Glycerin, Parfum, Polysorbate 80, Tocopheryl Acetate, Retinyl Palmitate, 2-Bromo-2-Nitropropane-l,3-Diol, BHA, Parfum (2-(4-tert-Butylbenzyl) propionaldehyde, Hexyl cinnam-aldehyde, Eugenol, Citronellol, 3-Methyl-4-(2,6,6-trimethyl-2-cyclohexen-1-1yl)-3-buten-2-one, Amyl cinnamal, Benzyl salicylate, Geraniol). (Zapach kojarzy mi się ze starymi kremami glicerynowymi z cytryną do rąk).




Krem spełnia swoje zadania. To niesamowite jak w trzy dni stan skóry się poprawił. Podrażnienia i zaczerwienienia zniknęły. Również nieprzyjemne uczucie swędzenia jest już tylko niemiłym wspomnieniem. Moja babcia wspomniała, że kiedyś ten krem służył jako ochrona przed słońcem. Zapach jest dość stary. Kojarzy mi się z kosmetykami z dawnych lat. Takimi właśnie babcinymi. Nie przeszkadza mi to jednak, bo jego działanie jest tu najważniejsze. Stosuję go również na dłonie, pięty i łokcie. Jest bardzo, bardzo wydajny. Przy mojej suchej skórze wystarczy niewielka jego ilość- ok. jeden- dwa ziarenka groszku. Zdecydowanie jest moim nowym ulubieńcem. Krem występuje również w wersji półtłustej.
Czasem w chodniejsze dni, kiedy noszę wełniane swetry, to włoski zostają na twarzy. Wystarczy po nałożeniu kremu odczekać ok. 5 minut i nadmiar odcisnąć w bibułkę matującą lub zwykłą chusteczkę. 



  Do tej pory moim faworytem była maść z witaminą A, lecz teraz zdecydowanie Dermosan wyszedł na prowadzenie. Z całego serca Wam polecam. Myślę, że za jakiś czas znowu o nim wspomnę, jak sprawdza się po dłuższym okresie stosowania. Nie sądziłam, że taki zwykły, stary krem mi pomoże. Często skupiamy się na nowościach drogeryjnych, a warto czasem zapytać starszych o radę. Nawet krem od lekarza nie pomógł, a przeznaczony był do mojego typu cery. Kolejny raz moja babcia okazała się skarbnicą wiedzy.



Znacie ten krem? Używaliście? Co o nim sądzicie?




Nowszy post Starszy post Strona główna

10 komentarzy:

  1. Nigdy nie używałam tej maści ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam u siebie dermosan, ale stosuję go na krosty na plecach i jakieś zmiany skórne. Zawsze pomaga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lagodzi podraznienia :) fajnie, ze dziala na rozne rodzaje skory.

      Usuń
  3. Miałam jakiś czas temu i sprawdzał się świetnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. O moze w koncu znajdę swój idealny krem na zimę ? Chyba trochę jeszcze z tym poczekam ale na pewno sie w niego zaopatrze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bo jest niedrogi i baaardzo dobry. Moja cera teraz odzyla :))

      Usuń