Top-ads

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Czy warto wyjechać z kraju?- moje subiektywne odczucia i kilka rad

By | 14:48 16 comments

2 Maja to Dzień Flagi, ale również Dzień Polonii i Polaków za Granicą. Naszły mnie różne myśli i refleksje z tego powodu. Poniżej więc znajdziecie  moje subiektywne odczucia i przemyślenia.


W Polsce mieszkałam w pięknym mieście, które oferuje mnóstwo atrakcji. Miałam pełno zielonych miejsc do odwiedzania, dużo znajomych i zaczęłam studia. Wszystko szło po mojej myśli i według planu, który już dawno temu ułożyłam sobie w głowie. Coś jednak się zmieniło i z różnych powodów zdecydowałam się na wyjazd za granicę. Minęło prawie siedem lat i wydaje mi się, że mogę coś o tym napisać i dać kilka rad osobom, które zastanawiają się nad wyjazdem.



  Ja nie miałam nikogo, kto powiedziałby mi kilka cennych uwag i pozwolił spojrzeć na to wszystko z innej perspektywy. Prawda jest taka, że wielu naszych rodaków przyjeżdża na urlop do kraju i ubarwia historie o swoim życiu na obczyźnie. Wielu się potem na to nabiera i po wyjeździe bywa ciężko.





1. NOWY START- REWOLUCJA

  Czasami los kładzie nam kłody pod nogi i nie jest lekko. Mamy dość miejsca, w którym mieszkamy, pracy, szefa i współpracowników. Otoczenie staje się toksyczne i koniecznie chcemy zacząć życie od nowa. Wyjazd oferuje nowy start. Nikt nas nie zna, podobnie jak  naszej historii. Będąc już w nowym miejscu mobilizujemy się do działania i planujemy na nowo naszą przyszłość. Nie ma jednak pewności, czy i tam nie napotkamy na podobne środowisko lub problemy, z którymi borykaliśmy się w kraju. Nowym miejscem może być inne miasto. Niekoniecznie trzeba opuszczać kraj, by znaleźć lepszą pracę i znajomych. Większe miasto- więcej możliwości. Po za tym, ucieczka od problemów nie jest rozwiązaniem. Trzeba się z nimi uporać.


2. JĘZYK

  Nieodłącznym elementem mieszkania zagranicą jest styczność z językiem obcym, który szkolimy każdego dnia. Jedynym warunkiem jest CHĘĆ uczenia się go. Tu nie ma wymówek, że trudno, że się nie ma do tego głowy. Ciężka praca i systematyczność, a także otwartość pozwoli na doszlifowanie lub naukę od podstaw. Uczyłam się przeszło dziesięć lat języka angielskiego. Byłam bardzo dobra w pisaniu i rozumieniu, ale tak naprawdę codzienny z nim kontakt po wyjeździe pomógł w płynnym pisaniu i mówieniu. Już po kilku latach w Szkocji widziałam o wiele większą różnicę, niż po tylu latach w szkole. Kontakt z żywym językiem na co dzień jest ogromnym plusem. Znam niestety i takich, którzy odcinają się od obcokrajowców i obracają w środowisku Polaków, jedzą głównie Polskie jedzenie, oglądają tylko Polską telewizję i korzystają z usług Polaków. Nie ma szans na postęp w języku, nie mówiąc już o tym ile tracą nie poznając innych kultur i nie asymilując się z lokalnymi mieszkańcami.


3. DOŚWIADCZENIA I SAMODZIELNOŚĆ

Wyjazd do obcego kraju szybko przyspiesza nasze mentalne dojrzewanie i świadomość obowiązków, jakie na nas spoczywają. Ja uczyłam się od podstaw m.in. jak prowadzić dom, jak działa system w UK. Urząd miasta, przychodnia, szpital, kupno auta czy domu, ubezpieczenia, bank, telefony alarmowe, pozwolenie na pracę, rozliczenie podatkowe, prawo pracy, ogólne prawa, itd. W głowie wielki chaos i strach. Na szczęście internet i  lokalni mieszkańcy pomogli mi w zmaganiu się z tymi sprawami. Teraz mam wszystko w jednym palcu i z perspektywy czasu te rzeczy wydają się być błahe.


"Samodzielności nie zdobywa się wraz z pełnoletnością"
                                                                               Aneta Michalska


  Niestety nie mogłam zbytnio liczyć na naszych rodaków. Moje doświadczenia z nimi były dość przykre. Wielokrotnie ktoś mnie oszukał, wyłudził pieniądze za pomoc lub wykorzystywał moją dobroć dla własnych korzyści. Usamodzielniłam się i nie prosiłam o pomoc (tylko w ostateczności i to tylko lokalnych mieszkańców). Jeżeli więc planujesz wyjazd, to proszę bądź tego świadom, że na początku droga jest pod górkę i trzeba być wytrwałym i się nie poddawać.


4. LEKCJA ŻYCIA I PRZYGODA

Wszystkie doświadczenia, o których pisałam powyżej, a także mnóstwo innych, to życiowa nauka. To próby, na jakie wystawia nas los. Musimy być silni i iść do przodu. Moja lista życiowych prób czy lekcji jest bardzo długa, ale dziś jestem mądrzejsza i bogatsza o nowe doświadczenia. Nie było lekko, ale tak jak pisałam wcześniej, nie możecie się poddawać.

Dla mnie jakikolwiek wyjazd do innego miasta czy kraju wiąże się ze zwiedzaniem. Tu gdzie mieszkam- w Szkocji- jest pełno wspaniałych miejsc do odwiedzenia. Jeśli tylko jest pogoda, to wsiadamy do samochodu i jedziemy przed siebie. Odkrywamy nowe miejsca, poznajemy nowych ludzi i kosztujemy lokalnej kuchni. Odwiedzasz nowy kraj?- koniecznie zwiedź okolicę.


5. NAUKA, KURSY I SZKOLENIA

Mam za sobą kilka kursów i obecnie uczę się w college'u. Jestem ogromnie szczęśliwa, że zdecydowałam się na ten krok. Wiedzy, którą zdobyłam i wciąż zdobywam nikt mi nie odbierze. Mam też nadzieję, że w przyszłości pomoże mi w znalezieniu lepszej pracy lub nawet na jakiś awans. W krajach UE znajdują się tzn. biura karier, gdzie można się poradzić i uzyskać pomoc w doborze odpowiedniego kursu. Warto więc dowiedzieć się, co dany kraj może nam w tym zakresie zaoferować.


6. DYLEMAT POWROTU

Teoretycznie każdy imigrant może spakować swoje manatki, kupić bilet i wrócić na stałe do kraju. Teoretycznie. Niestety w praktyce nie jest to już tak łatwe. Po kilku latach spędzonych na emigracji mamy coraz więcej zobowiązań. Podpisane kontrakty, wynajęte mieszkania na długi okres czasu, kredyty do spłaty, dzieci, które uczęszczają do szkoły, itd. Kolejna sprawa, to wypad z obiegu. Młodsze pokolenie zastępuje nasze miejsca, na rynku pracy już nie jesteśmy tacy wartościowi, nasz pokój jest zajęty lub posiadamy już rodzinę i musielibyśmy wynająć mieszkanie. Kolejnym dylematem jest fakt, że zakorzeniliśmy się w danym miejscu/ kraju i wizja powrotu oraz ponownej asymilacji spędza nam sen z powiek. Przystosowanie się do nowych, społecznych norm życia może być trudne, gdyż nasza Polska mentalność jest dość konserwatywna. Na szczęście to się zmienia. Bądźcie świadomi powagi decyzji o wyjeździe.


7. PRÓBA DLA ZWIĄZKU

Przez te wszystkie lata widziałam mnóstwo rozsypujących się związków. Pary z różnych powodów rozstawały się i kłóciły o błahe rzeczy. Niestety nie wszyscy odnajdują się w nowym otoczeniu i sytuacji. Bardzo często nasi rodacy wykonują pracę poniżej swoich kwalifikacji. Do tego dochodzą inne problemy wyżej i niżej wymienione, i mamy przepis na kryzys, a czasem nawet i depresję. W głowie pojawiają się pytania czy wato, co robić dalej. Bez wątpienia, prędzej czy później po wyjeździe każdy z nas zmierza się z tym dylematem. Niezależnie, czy jest się daleko od rodzimego kraju, czy blisko żaden związek nie jest idealny i zawsze trzeba go pielęgnować.


8. TĘSKNOTA

Rzeczy materialne, dobra praca i płaca nigdy nie zastąpią nam rodziny. To cenny klejnot, którego strata boli. Tęsknota to najgorszy wróg. Czai się za rogiem by wyjść w nieoczekiwanym momencie i uderzyć z wielkim impetem. Na początku jest bardzo ciężko, z czasem uczucie trochę przygasa, ale nigdy nie minie. Mam dni, kiedy serce mi krwawi. Rzuciłabym wtedy wszystko, wsiadła do samolotu i poleciała do Polski. Tam czym prędzej pognała do domu rodzinnego i przytuliła do mamy. Mam żal do siebie, że nie mogę widywać rodziny tak często, jakbym tego chciała. Bądź gotów na wiele przepłakanych i nieprzespanych nocy.


***



W życiu codziennie podejmujemy decyzje. Niezależnie od tego, czy są łatwe, czy bardzo trudne, musimy zawsze  mieć na uwadze swoje dobro. Cokolwiek zdecydujesz, upewnij się, że to Cię uszczęśliwi. Pamiętaj dlaczego to robisz i nie poddawaj się. Idź twardo przez trudne chwile, by dostać najlepsze.

"Jeśli robisz to co zawsze, dostajesz to, co zawsze."

Przede wszystkim pamiętaj, aby podjąć decyzję samodzielnie, bez wpływu osób trzecich. Pomyśl co możesz stracić, a co zyskać i co będzie najlepsze dla Ciebie. Ja wyjechałam w dość młodym wieku i czasami zastanawiam się co by było, gdybym tam została. Takie myśli zaprzątają głowę i nie pozwalają żyć teraźniejszością.


Czy więc warto wyjechać za granicę? Nie mam dla Was jednej odpowiedzi. To indywidualna sprawa i decyzja. Każdy szuka czegoś innego w życiu i warto sobie zadać pytanie 'czego' zanim zdecydujemy się na wielką zmianę. Ja staram się korzystać z wszystkich możliwości, jakie napotykam na swojej drodze. Myślę pozytywnie i ciesze się każdym dniem. W trudnych chwilach mogę liczyć na pomoc partnera i bliskich (od czego jest Skype i tanie rozmowy telefoniczne). Staram się dostrzegać pozytywy, zalety i piękno kraju, w którym mieszkam. To bardziej budujące i rozwojowe, niż samodestrukcyjne, negatywne myślenie.





Jestem bardzo ciekawa Waszej opinii na ten temat. Może ktoś z Was dodałby coś do tej listy? Koniecznie napiszcie Wasze odczucia i opinię. Będzie mi bardzo miło je czytać. 



Nowszy post Starszy post Strona główna

16 komentarzy:

  1. Świetnie napisane, często będę wracać do tego wpisu ponieważ ..... czuję, że przydadzą mi się Twoje rady, za które naprawdę jestem Ci wdzięczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze sie, ze trafilam z radami :) pozdrawiam.

      Usuń
  2. Ja już w UK 8 lat...... Kiedy to zleciało.... wyjechałam jak miałam 18 lat... Tu założyłam rodzinę pierwsza praca pierwsze wszystko.... Ale zdecydowalismy się wrócić do Polski Czekam aż syn skończy podstawówkę tu i wracamy co mieliśmy przeżyc tu to przeżyliśmy ale Tesknota jest śilniejsza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem Wasza decyzje. Jezeli to Was uszczesliwi, to macie calkowita racje. Z doswiadczeniem, pozytywnym nastawieniem i ogromna determinacja dacie rade. Dzieciaki szybciej aklimatyzuja sie w nowych miejscach. Zycze powodzenia :)

      Usuń
  3. Ja tez juz w UK 8 lat :) Tu skończyłam College tu mam dobra pracę. Tęsknię za polską a jednocześnie wiem , ze trudno byłoby mi się tam na nowo odnaleźć, z drugiej strony w Anglii nigdy nie poczuje się jak w domu .....dylematy naszego pokolenia :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to sa nasze dylematy :) Z drugiej strony w Polsce moglibysmy miec podobne. Czemu nie sprobowalismy, czy udaloby sie, czy byloby lepiej, itd. Trzeba zyc tu i teraz. Brac co najlepsze i cieszyc sie kazda chwila :)

      Usuń
  4. swietnie napisane! tez mieszkam na emigracji 6 lat i czasem tak tesknie za rodzina i przyjaciolkami, ze rycze i klne na siebie i na los ze wyjechalam. ale nikt nie mowil ze bedzie latwo! Biore sie w garsc i wracam do obowiazkow, staram sie cieszyc z tego co mam, ale czasem ta tesknota jest mocniejsza! i tak w kolko(((( ale taki nasz los!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje za mile slowa. Niestety sa jasne i ciemne strony wyjazdu. Trzeba sie jednak skupiac na tych milych, dobrych rzeczach, a bedzie lepiej.

      Usuń
  5. Może, jeżeli ktoś miał kochającą rodzinę i dobrze czuł się w Polsce - ten będzie tęsknić na zagranicznych wojażach. Ja tęsknię właśnie za wyjazdem stąd i odcięciem się od wielu toksycznych ludzi (owej kochanej rodziny), w sumie odkąd skończyłam 15 lat. Jedyne, co mnie tu jeszcze trzyma, to przyjaciele i chłopak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam sie z Toba. Ktos z domu dziecka, nieposiadajacy rodzuny, ktos z nia malo zzyty nie bedzie tak tesknic.

      Co do przyjaciol, to musze Ci napisac, ze oni sa i odchodza. To nie regula, ale kiedy szkola sie konczy i zaczyna praca i "dorosle" zycie, a wtedy juz nie a dla nich tyle czasu. Po za tym zawsze poznaje sie nowych :)

      Usuń
  6. Mnie bolą również odwiedziny w kraju (poza radością oczywiście). Spotkania z rodziną, znajomymi- siwe włosy, nowe zmarszczki, znów ktoś umarł...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lepiej sie czuje, kiedy przyjezdzam na dluzej i zdaze sie nacieszyc bliskimi. Gorzej, jezeli to krotka wizyta...

      Usuń
  7. Dobrze napisane :)
    Ja wyjechałam pół roku temu, potrzebowałam czegoś świeżego, przeszkadzała mi stagnacja. Założyłam sobie, że na rok, teraz już wiem, że na pewno dłużej. Jedyne czego żałuję, to że tyle czasu z tym zwlekałam. No ale ze sobą mam chłopaka, tatę w Londynie, brata w Milton Keynes, a mama podróżuje Polska - Anglia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :) Jezeli jestes szczesliwa, to korzystaj z tego :) szkoda mi tylko mamy, ktora zostala sama, ale takie zycie.

      Usuń
  8. Dwa lata temu wyjechałam do Barcelony, dlatego ten post jest mi naprawdę bliski. Najbardziej dokuczliwa jest tęsknota. Nie ma dnia, w którym nie myślałabym o swoich bliskich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niestety wysoka cena wyjazdu :/

      Usuń