Top-ads

Obsługiwane przez usługę Blogger.

Zużycia ostatnich tygodni

By | 13:40 4 comments

Witajcie. Dawno nie było na blogu recenzji kosmetyków, a uzbierałam ich trochę. Dziś więc zapraszam do poczytania o tym, co się u mnie sprawdziło, a co nie oraz który produkt okazał się być bublem. Może mieliście okazję któregoś używać?




CIAŁO


1. Odżywczy krem pod prysznic Dove Winter Care. Ciepły i otulający zapach sprawił, że z przyjemnością używałam go w zimie. Zużyłam dwa opakowania i chętnie wrócę do niego kolejnym razem. W tej serii pojawił się też balsam do ciała, ale dopiero dziś go wypatrzyłam. Produkt nie wysuszał mojej skóry, dobrze się pienił. W łazience unosił się piękny zapach, więc kiedy chciałam się zrelaksować pod prysznicem, to ten produkt był idealny.

2. Odbudowujący krem pod prysznic Dove, z ekstraktem z niebieskiej figi i kwiatu pomarańczy. Bardzo orzeźwiający i wiosenny zapach. Miła aromatoterapia pod prysznicem. Nie podrażnił mojej skóry, nie wysuszył, ale nie zrobił też nic spektakularnego. To zwykły krem myjący, który dobrze się pieni.

3. Odżywczy i odprężający krem pod prysznic Dove, z wyciągiem z migdałów i i kwiatu hibiskusa. Kolejny zwykły produkt do mycia, który nie robi nic spektakularnego po za myciem skóry. Nie podrażnił jej jednak, ani nie wysuszył. Duży plus za zapach. Tu również okazał się być bardzo przyjemnym i faktycznie odprężającym. Migdałowy, lekko słodkawy, idealny pod prysznic jeżeli potrzebujecie wyciszenia i ukojenia zmysłów.



* Nie są to produkty sponsorowane. Tak się złożyło, że są ostatnio w promocji i chętnie je kupuję i testuję. Mają przyjemne zapachy, dobrze się pienią i nie podrażniają mojej skóry. 





WŁOSY


1. Garnier Ultimate Blends, szampon wzmacniający i odżywczy do włosów kruchych, podatnych na złamania. Uwielbiam produkty o zapachu miodu. Bardzo przyjemnie się ich używa. Szampon dobrze się pieni, myje nawet mocno przetłuszczone włosy. Nie przedłuża ich świeżości i niestety nie wzmacnia. W sumie to jest taki zwyczajny, bez szału, mało wydajny. Chyba lepszy w działaniu był ten, o którym pisałam >TU<.

2. Garnier Ultimate Blends, szampon rewitalizujący i zwiększający sprężystość, o zapachu cytryny i zielonej herbaty. Po przeczytaniu opisu kupiłam go bez wąchania. Niestety to był błąd. Myślałam, że to połączenie będzie idealne, ale zapach przypominał do złudzenia środki myjące. Miałam wrażenie, że myję włosy płynem do mycia naczyń. Włosy nie były sprężyste i czasem zdarzało się, że niedomyte. Nie kupię go na pewno ponownie. Nie byłam z niego w ogóle zadowolona. Jedyny plus, to wydajność.




1. L'oreal, pogrubiająca odżywka do włosów. Sama nazwa jest już tak głupia, że powinna mnie odstraszyć od zakupu. Niestety nie udało się. Po kilku użyciach musiałam ją odstawić. Nakładałam ją na końcówki włosów. Były one dziwnie napuszone i bardzo, ale to bardzo się plątały. Moje włosy nie są takie normalnie. Nie mam problemu z kołtunami, jednak po tej odżywce takie się stawały. Wielki bubel. Plus za przyjemny zapach. 

2. Nabłyszczający szampon L'oreal z proteinami z perły (już widzę te tony pereł kruszonych do butelki)Nie byłam z niego zadowolona. Mył co prawda włosy i dobrze się pienił, ale szybko się przetłuszczały. Specjalnego nabłyszczenia też nie zauważyłam. Nijaki produkt. Nie kupię ponownie. 

3. Nabłyszczający szampon L'oreal z proteinami z perły, z dodatkiem brokatu. Przeznaczony do włosów normalnych i matowych. Pienił się tak sobie, mył włosy, ale szybko się przetłuszczały. Nie nabłyszczał, brokat się wypłukiwał. Niestety i ten produkt okazał się być nijaki. Nie kupię ponownie. 



* Nie są to produkty sponsorowane. Były w promocji i zdecydowałam się je przetestować. Niestety okazały się być słabe. 





TWARZ


1.Serum pod oczy dr.organic, z olejkiem arganowym. Bardzo dobry produkt, który używam od dawna. Bardzo wydajny, delikatny. Pełna recenzja >TU<.

2. Nawilżająca pomadka do ust Nivea. Łagodzi spierzchnięte usta, ale niestety trzeba ją często aplikować by efekt się utrzymywał. Lekka konsystencja, która sprawia, że aplikacja jest łatwa i przyjemna. Zimna nie daje wrażenia rozcierania smalcu na ustach. Dobry produkt.

3. Dermosan krem półtłusty i tłusty. Uwielbiam. Kolejne zużyte opakowanie i wciąż dobrze działa. Nawilża i łagodzi suchą skórę. Warty wypróbowania. Do zdjęć zapomniałam dodać wersję tłustą, którą też zużyłam. Oba produkty bardzo dobre. Polecam. Pisałam o nim >TU<.




OCZY


1. Maskara Maybelline Colossal Go  Extreme! Volum' Express, Leather Black. Miałam wersję żółtą (post >TU<), więc skusiłam się na tę. Tu również natrafiłam na wielką miotłę do rzęs. Tusz był w miarę fajny, ale wersja żółta była lepsza. Efekt 'skórzanej czerni' kolejny raz okazał się być nieudany.

2. Maskara Maybelline Lash Sensational. Zobaczyłam ją w sklepie i skusiłam się, bo produkty tej marki zazwyczaj się u mnie sprawdzają. Na początku nieco się wkurzyłam, bo szczoteczka okazała się być silikonowa. Wyjątkowo jednak, przez wydłużone włoski z jednej strony, rzęsy były rozczesane i wydłużone. Produkt się nie osypywał i nie podrażnił moich rzęs i powiek. Miłe zaskoczenie.



***

W ostatnich tygodniach pojawiło się u mnie kilka nowości i zaraz tylko jak się skończą przyjdę z recenzją. Przede mną ostatnie zaliczenie w college'u i zaczynam wakacje. W końcu pogoda w Szkocji dopisuje i ciesze się każdym dniem spędzonym na łonie natury. Nie mogę uwierzyć, że już za kilka dni minie połowa roku.

P.S. Od niedawna mam nowy aparat i wciąż uczę się go obsługiwać, dlatego wybaczcie nieostre i przekoloryzowane zdjęcia. kiedyś chyba dojdę do wprawy. 



Jestem bardzo ciekawa, czy mieliście okazję testować któryś z tych produktów? Jakie były wasze wrażenia? Czy któryś produkt szczególnie Wam przypadł do gustu? Dajcie znać.



Nowszy post Starszy post Strona główna

4 komentarze:

  1. ja z garniera jakoś nie mogę trafić na swój ulubiony szampon :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi przypadl do gustu jeden, przeznaczony do dlugich wlosow. Minusem jednak byl bardzo slodki zapach. Wciaz wiec szukam tego jedynego :))

      Usuń
  2. wowowowow dobrze się spisałaś ;p

    OdpowiedzUsuń