Top-ads

Obsługiwane przez usługę Blogger.

7 błedów, które popełniamy przy wakacyjnym pakowaniu

By | 23:19 9 comments
  Każdy z nas chyba choć raz zapakował do walizki niepotrzebną rzecz, którą musieliśmy ze sobą targać przez cały urlop. Ja niestety w najbliższym czasie nie będę miała wakacyjnego wypoczynku, ale może Wam przyda się kilka porad przed wyjazdem. Do napisania tego postu skłoniły mnie moje koleżanki, które rozmawiając o wyjeździe i o tym, co ze sobą biorą, przyprawiły mnie o ból głowy. Od lat podróżuję, czy to z rodziną, partnerem lub znajomymi. Wyjazdy do hoteli, pod namiot lub wynajęte prywatne kwatery. Niejednokrotnie zabieraliśmy coś niepotrzebnego, a to, co niezbędne czasem zostawało w domu.





1. PAKUJEMY SIĘ NA OSTATNIĄ CHWILĘ

Kiedyś śmiałam się z tego, że moja babcia na dwa tygodnie przed urlopem planuje już pakowanie. Było to dla mnie dziwne do momentu, kiedy na którymś z naszych wyjazdów zauważyłam, że babcia i dziadziuś mają zawsze idealnie dobrane zestawy ubrań, odpowiednią ilość kosmetyków i nie wypchaną walizkę. My natomiast przeładowaną, z masą niepotrzebnych ubrań i zbyt wieloma kosmetykami.

Zaplanuj więc wcześniej niezbędnik, który pomoże Ci określić co zabrać. W sieci jest dużo aplikacji na telefon oraz list rzeczy do wydrukowania. W ten sposób nie zapomnisz o niczym i będziesz mieć czas na wypranie i skompletowanie wszystkiego, a także na wykreślenie niepotrzebnych rzeczy. Ja po powrocie z urlopu zapisuję w swoim notatniku co było niezbędne, a co w ogóle się nam nie przydało. Po czasie można o tych rzeczach zapomnieć, a mając je zapisane na pewno się nie zgubią.


2. NIE KOMPLETUJEMY ZESTAWÓW

Ten błąd popełniałam wielokrotnie w przeszłości. Robiłam niby listę ile zabrać bluzek, sukienek itp., ale nigdy nie kompletowałam ich w gotowe zestawy. Na miejscu okazywało się, że mam np. dużo ładnych i wzorzystych bluzek, ale nie da się ich zestawić ze spódnicami, bo te też miały nadruki i nie były w jednolitym kolorze. Ważną sprawą jest określenie miejsca, do którego się jedzie. W górach pewnie przydadzą się bardziej sportowe zestawy, nad morzem zaś lekkie i zwiewne, itd.

Warto poświęcić naszej wakacyjnej garderobie nieco więcej czasu i postarać się, by zestawy były spójne i można je było ze sobą różnie mieszać. Przy pakowaniu ubrań warto zastanowić się, czy będziemy je prać na miejscu. Kolejnym dobrym pomysłem jest zrobienie zdjęć gotowych zestawień. Rozkładamy na łóżku lub podłodze ubrania, buty, dodatki i fotografujemy. To sprawdzony i świetny sposób na rozwiązanie odwiecznego problemu większości kobiet, ale i wielu mężczyzn.


3. ZABIERAMY ZBYT WIELE KOSMETYKÓW

Na urlopie odpoczywa nasz umysł i ciało. Warto więc zastanowić się i przejrzeć kilkakrotnie zawartość naszej kosmetyczki. Może tydzień bez makijażu nie sprawi, że zapadniemy się pod ziemię, a krem do rąk i stóp można by zastąpić balsamem do ciała. Czasami w hotelach i apartamentach dostajemy żel pod prysznic lub mydło. O ile nie przeszkadza Wam ich używanie, to możecie pominąć ich kupowanie. 

W wielu sklepach możecie kupić małe podróżne opakowania, do których wystarczy przelać dany kosmetyk. Jeżeli nie możecie się obejść bez malowania paznokci, to zamiast targać ze sobą butlę zmywacza, zastąpcie ją płatkami nim nasączone. Mini produkty lub ich próbki też są świetnym rozwiązaniem.



4. NIE SPRAWDZAMY WCZEŚNIEJ WYPOSAŻENIA HOTELU/ CAMPINGU/ DOMKU

 Kiedyś było trudniej sprawdzić takie rzeczy, ale w czasach nowoczesnej technologii jest to bardzo łatwe. Wystarczy zadzwonić, wysłać maila lub sprawdzić na stronie hotelu/ campingu. Suszarka i prostownica do włosów (są niepotrzebne w ciepłym klimacie, bo włosy szybko schną i mogą choć na kilka dni odpocząć), żelazko, grzałka do wody, szklanki, ręczniki, itd. to zbędne przedmioty, jeżeli są na miejscu. Po co dźwigać kolejne kilogramy, jeśli wystarczy chwila na sprawdzenie. 

Jeżeli na urlop wybieramy się z rodziną lub znajomymi, to warto dogadać się między sobą co zabrać. Po co dublować rzeczy, którymi spokojnie możecie wszyscy się podzielić. Zaoszczędzicie miejsce w walizce/ plecaku. 


5. NIE SPRAWDZAMY CEN W DANYM MIEJSCU

Często jest tak, że kupujemy rzeczy, które po przyjeździe na miejsce okazują się być w tej samej cenie lub nawet odrobinę tańsze. Niezależnie, czy jedziemy zagranicę, czy jest to urlop w Polsce, w danym miejscu lub okolicy znajdziemy sklepy. Oczywiście te dla turystów narzucają dużą marżę, ale czasem wystarczy odejść trochę dalej i już jest taniej. Moja babcia i mama właśnie mnie tego nauczyły. Obojętne gdzie wyjeżdżaliśmy, zawsze szukaliśmy w okolicy lokalnych sklepów i się w ten sposób zaopatrywaliśmy. Taki spacer, choć często długi, pozwalał przy okazji na zwiedzanie i obserwację życia codziennego lokalnych mieszkańców. 

Kolejnym plusem sprawdzenia cen jest fakt, że łatwiej będzie nam zaplanować kwotę, jaką ze sobą zabierzemy. Wraz z moim partnerem, na długo przez wyjazdem szukamy różnych lokalnych atrakcji, miejsc do odwiedzenia, koszt wynajmu samochodu, rejsu statkiem, obiadu w restauracji, wody, itd. To pozwala nam na szybki przypuszczalny bilans wydatków. 


6. NIE WAŻYMY WALIZEK

To tak bardzo oczywiste i powszechnie wiadome, że podczas lotu samolotem mamy ograniczoną wagę bagażu. Zastanawiam się za każdym razem na lotnisku dlaczego tyle osób nie potrafi się do tego dostosować?! Taka odprawa zamiast iść szybko i sprawnie, ciągnie się w nieskończoność, bo co drugi pasażer musi przepakować walizkę. W sieci lub po prostu w sklepach można tanio kupić wagę. Tych, którzy twierdzą, że nie ma na nie miejsca informuję, że jest coś takiego jak podręczna waga bagażowa. Mała, tania i wszędzie się zmieści. 

Jeżeli podróżujemy autem, autobusem lub pociągiem, to również warto na to zwrócić uwagę. Przeładowane auto więcej spali, a plecak, który będziemy nosić wgniecie nas w ziemię. Tu zaznaczam jak ważne są informacje z pkt. 2,3 i 4. 


7. UKŁADAMY ZAMIAST ROLOWAĆ

Przed wyjazdem pierzemy, prasujemy ubrania, po czym ładnie składamy do walizki. Docieramy do celu i rozpakowujemy rzeczy. Co się okazuje? Wszystko jest wymieszane jak w pralce po wirowaniu, ubrania pogięte, a kable od ładowarki poplątane z paskami i łańcuszkami. I po co tyle wysiłku, skoro na nowo trzeba prasować?  Polecam Wam rolować ubrania, ale tak zgrabnie i uważając na to, by ich nie pomiąć. 

Taki sposób nie tylko zaoszczędzi naszą pracę przy prasowaniu, ale także miejsce w walizce. Po za tym, często w trakcie podróży coś musimy wyciągnąć z torby i wtedy nerwowo przeszukujemy jej zawartość. Efektem jest wielki w niej chaos i nieład. 


***


  Niezależnie od tego gdzie wybieramy się na urlop powinniśmy określić pewne warunki. Przede wszystkim, czy to, co zabieramy jest praktyczne, minimalistyczne i wielofunkcyjne zarazem. Uważam, ze klasyka zawsze jest w modzie i się sprawdzi się w różnych sytuacjach i miejscach. 






Znajdziecie tam ponad pięćdziesiąt praktycznych porad jak nie zwariować przed i w czasie podróży. Zapraszam serdecznie do przeczytania.




Ile razy Wam zdarzyło się zabrać coś niepotrzebnego? Co sądzicie o tych błędach? Może dorzucilibyście jeszcze coś od siebie? Dajcie znać w komentarzach.



Nowszy post Starszy post Strona główna

9 komentarzy:

  1. punkt 3 ---> niestety ale moja zmora :) biore też za dużo ubrań kosztem np. rzeczy Damiana :) wiem, jestem podła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) zawsze można nauczyć się kompromisu.

      Usuń
  2. Kiedy wiem, że walizkę muszę sama nosić potrafię zapakować tylko to co potrzebne. Jednak jak już w grę wchodzi pakowanie wszystkiego do samochodu to zawsze za dużo wezmę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo tego nie nosimy :) ale za to auto tak.

      Usuń
  3. W wieku 20 lat przeprowadziłam się za granicę. Do tego czasu każde wakacje, większość weekendów spędzałam na wyjazdach harcerskich. Nigdy nie miałam problemu z pakowaniem. Pakowałam się w plecak 60 L, brałam tylko potrzebne rzeczy, śpiwór, karimatę plus kubek doczepiałam do plecaka. Rzeczy na 3 tyg mieściły się w plecaku. Wiedziałam że gdy wezmę za dużo ktoś (czyli ja ) będzie te niepotrzebne rzeczy taszczył na plecach a bieganie za pociągami/ za stopem nie jest miłe gdy coś nam bardzo ciąży. . Od momentu gdy mieszkam z chłopakiem pakuję się w walizkę i mówię sobie "mogę zabrać więcej bo jedziemy autem ". Błąd. Zabieram za dużo, nie patrze co, walizka jest ciężka a na miejscu okazuje się że nie mam się w co ubrać. Trzeba pakować się wcześniej i z głową to jedyny sposób, Naprawdę świetny post Może kogoś uratuje przed złym pakowaniem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za mile słowa. W Twoim przypadku masz wiedzę i praktykę, tylko o niej zapomniałaś lub po prostu nie praktykujesz :))

      Usuń
  4. ja zawsze biore za duzo rzeczy, ale ostatnio mi sie poprawilo! za trzy tygodnie czeka mnie kolejne pakowanie i zobaczym jak mi sie powiedzie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyzwanie?! :) daj znac po urlopi jak Ci poszlo.

      Usuń
  5. Zawszę przynajmniej tydzień czy dwa tygodnie przed wyjazdem już spisuje na kartce wszystkie, nawet te bardziej oczywiste rzeczy. Też kiedyś myślałam, ze rolowanie nie jest dobrym pomysłem ale faktycznie działa, wiecej miejsca w walize! :)

    OdpowiedzUsuń